W poprzednim wpisie starałem się odpowiedź na pytanie czy opłaca się zakupić już istniejącą spółkę czy też lepiej otworzyć nową.
Dzisiaj natomiast chciałbym opisać ryzyka jakie związane są z transakcją zakupu spółki. I generalnie rzecz biorąc ryzyka te są takie same dla wszystkich form spółek prawa handlowego.
Kupując istniejącą spółkę, przy założeniu że zakup odbywa się poprzez umowę sprzedaży udziałów/akcji w spółkach kapitałowych albo ogółu praw i obowiązków wspólników w spółkach osobowych i wymianę zarządu/wspólników reprezentujących podmiot nowe osoby przejmują spółkę w takim stanie, w jakim ona była w chwili zakupu.
Sama zmiana wspólników/zarządu nie ma wpływu na funkcjonowanie spółki, bo spółka jest zawsze odrębnym podmiotem od swoich właścicieli.
Ale taka transakcja ma wpływ na osobistą odpowiedzialność nabywców. Przypominając (co poruszyłem już kiedyś w odniesieniu do spółek z o.o.) – w spółkach odpowiedzialność osobistą za zobowiązania i długi spółek ponoszą:
- w spółkach jawnych – wspólnicy;
- w spółkach komandytowych i komandytowo-akcyjnych – komplementariusze;
- w spółkach kapitałowych (takich jak spółki z o.o. czy akcyjne) – członkowie zarządu.
Nowe osoby, które wstępują do spółki będą ponosić osobistą i nieograniczoną odpowiedzialność także za zobowiązania i za długi spółki, które powstały przed zakupem udziałów w takiej spółce. Tej odpowiedzialności wobec wierzycieli spółki nie można wyłączyć i nie można próbować uwolnić się od tej odpowiedzialności poprzez wykazanie, że długi czy zobowiązania powstały za kadencji poprzednich wspólników/zarządu, a więc przed zakupem spółki.
Często zdarzała się sytuacja, w której po zakupie spółki okazywało się, że spółka jest zadłużona, ma niespłacone czy niewykonane zobowiązania – które potem obciążały osobiście nowych właścicieli – prowadząc do niewypłacalności i upadłości samą spółkę i nowy zarząd/wspólników.
Dlatego też przed zakupem spółki – już zwłaszcza spółki faktycznie istniejącej – tak ważne jest aby przeprowadzić procedurę audytu (due diligence) i sprawdzić dokładnie co w spółce się znajduje, aby nie było przykrych niespodzianek po przejęciu spółki.
A to na czym polega taki audyt opiszę w kolejnym tekście.

