W poprzednim wpisie przedstawiłem Państwu zasady opodatkowania zysków wypracowanych przez spółki w trakcie okresu opodatkowania estońskim CiT. Jak wynika z tego wpisu – zasady te są korzystne dla podatników, jako że spółki nie muszą zapłacić podatku od zysków wypracowanych w tym okresie jeżeli później go nie wypłacą.
Ale oczywiście u nas nie może być za długo dobrze. W marcu tego roku Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt zmian w przepisach dot. tej formy opodatkowania, które drastycznie ograniczają opłacalność estońskiego CiT i są bardzo niekorzystne dla podatników.
Jak wynika bowiem z projektu zmiany mają polegać na:
- wprowadzeniu zasady, że według której po opuszczeniu estońskiego CIT wypłacany później przez spółki zysk będzie traktowany w pierwszej kolejności jako pochodzący z zysków wypracowanych w trakcie korzystania z tego reżimu – w tym momencie spółki mogą wskazywać z jakiego okresu pochodzi wypłacany wspólnikom zysk i jeśli wskażą, że wypłacany zysk pochodzi z okresu, w którym spółka była na normalnych zasadach opodatkowania, a nie na estońskim CiT, to spółki nie płacą podatku;
- rozszerzenie definicji ukrytych zysków oraz wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą (mimo i tak już nader obszernej definicji, którą opisałem w jednym z dawniejszych wpisów);
- likwidacja możliwości wejścia w estoński CIT w trakcie roku podatkowego;
Jedyną zmianą, która ma być korzystna dla podatników jest wprowadzenie alternatywnego warunku zatrudnienia.
Obecnie przepisy wymagają wyboru: albo 3 osoby na umowę o pracę, albo 3 osoby na umowach cywilnoprawnych. Proponowane zmiany pozwolą na elastyczne łączenie tych form – sumowane będą wynagrodzenia z umów o pracę oraz innych umów (np. zlecenie) w celu spełnienia warunku kosztowego.
Jeżeli projektowane zmiany wejdą w życie (od 1 stycznia 2027r.) to obawiam się, że ta forma opodatkowania spółek znacznie straci na swojej popularności.

