APORT PRZEDSIĘBIORSTWA A UMOWY O PRACĘ

W poprzednim wpisie omówiłem wpływ procesu przekształcenia na stosunki pracy i umowy o pracę istniejące w ramach przekształcanego podmiotu. Dzisiaj z kolei chciałbym skupić się na skutkach dokonania aportu przedsiębiorstwa do spółki na stosunki pracy.

Sam proces dokonania aportu przedsiębiorstwa do spółek już wiele razy na blogu omawiałem – zarówno od strony proceduralnej jak i podatkowej. Opisałem już m.in. takie tematy jak: aport przedsiębiorstwa jako optymalizacja podatkowa, aport pod kątem opodatkowania podatkiem VAT i zwolnienia z tego opodatkowania, dokonanie aportu do spółki komandytowej i S.K.A. pod kątem podatku dochodowego, skutki aportu na gruncie cen transferowych, wpływ aportu na mały podatek CiT w spółce oraz skutki zbycia (a więc i aportu) przedsiębiorstwa na gruncie prawa cywilnego.

Efektem dokonania aportu przedsiębiorstwa do spółki (dowolnej spółki) jest przeniesienie na tę spółkę całego majątku przedsiębiorstwa – a więc jego aktywów. Aby przenieść pasywa (zobowiązania) trzeba uzyskać zgodę wierzyciela. Taka jest ogólna zasada na gruncie prawa cywilnego.

Na gruncie stosunków pracy sytuacja wygląda jednak inaczej. Dokonanie aportu przedsiębiorstwa stanowi bowiem przejście całego zakładu pracy. W wyniku tej czynności spółka, do której przedsiębiorstwo jest wnoszone, przejmuje umowy z pracownikami i staje się automatycznie, bez konieczności zawierania jakichkolwiek aneksów czy uzyskiwania zgód od pracowników, nowym pracodawcą.

Po skutecznym aporcie (w zależności od typu spółki może to być dzień zawarcia umowy bądź wpisu do KRS) spółka musi tylko przerejestrować pracowników w ZUSie – wskazując siebie jako nowego pracodawcę.

Pod katem więc stosunków pracy aport przedsiębiorstwa jest więc znacznie prostszy niż na gruncie prawa cywilnego. Nie trzeba uzyskiwać zgód pracowników, co znacząco ułatwia procedurę.

Nie jest jednak tak, że aport całkowicie pozbawiony jest wymogu formalności na gruncie kodeksu pracy.

Zarówno przedsiębiorca dokonujący aportu jak i spółka (o ile zatrudnia pracowników) muszą bowiem wypełnić obowiązki informacyjne wobec swoich pracowników.

Jeżeli u stron aportu nie działają zakładowe organizacje związkowe, to przedsiębiorca dokonujący aportu jak i spółka (o ile zatrudnia pracowników) muszą na piśmie poinformować swoich pracowników o:

    • przewidywanym terminie przejścia zakładu pracy (przedsiębiorstwa) lub jego części na innego pracodawcę, jego przyczynach, prawnych, ekonomicznych oraz socjalnych skutkach dla pracowników;
    • zamierzonych działaniach dotyczących warunków zatrudnienia pracowników, w szczególności warunków pracy, płacy i przekwalifikowania;

Przekazanie tych informacji powinno nastąpić co najmniej na 30 dni przed przewidywanym terminem przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę (a więc na 30 dni przed dokonaniem aportu).

A co w przypadku gdy pracodawcy nie dochowają tego wymogu informacyjnego wobec swoich pracowników?

Brak pisemnego powiadomienia pracowników o podmiotowej zmianie pracodawcy nie stanowi co prawda ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracodawcy wobec pracownika. W przypadku braku otrzymania takiej pisemnej informacji pracownik nie będzie mógł wypowiedzieć swojej umowy o pracę z winy pracodawcy. Jednak pracodawcy, którzy nie poinformują pracownika o przejściu zakładu pracy albo poinformują pracownika w sposób niezupełny, mogą odpowiadać wobec pracownika za ewentualną szkodę na podstawie przepisów prawa cywilnego.

Dlatego też lepiej o tej formalności pamiętać.

Po dokonaniu aportu każdy pracownik, w terminie 2 miesięcy od skuteczności aportu, może bez wypowiedzenia, za siedmiodniowym uprzedzeniem, rozwiązać swój stosunek pracy. Rozwiązanie stosunku pracy w tym trybie powoduje dla pracownika skutki, jakie przepisy prawa pracy wiążą z rozwiązaniem stosunku pracy przez pracodawcę za wypowiedzeniem.

Tak więc rozważając dokonanie aportu przedsiębiorstwa trzeba też przeanalizować pod tym kątem – czy pracownicy nie będą chcieli rozwiązać swoich umów o pracę.

APORT PRZEDSIĘBIORSTWA DO SPÓŁKI A OPTYMALIZACJA PODATKOWA

To, że Polski Ład jest w przeważającej większości niekorzystny dla przedsiębiorców, to chyba już wiedza powszechna. Dzisiaj chciałbym opisać jeden z takich przykładów. Co prawda przepis ten istniał już wcześniej, ale Polski Ład go trochę doprecyzował – a na pewno już może spowodować jego realne stosowanie przez organy podatkowe.

Duża część przedsiębiorców prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze, aby uniknąć zwiększonych obciążeń podatkowych (podwyższona składka zdrowotna, danina solidarnościowa) decyduje się na zmianę formy prowadzenia działalności gospodarczej – np. na spółkę z o.o. albo spółkę komandytowo-akcyjną. Nie chcąc (lub nie mogąc) się przekształcić (co jest długotrwałe i kosztowne – polecam lekturze ten wpis), często wybierają opcję założenia od podstaw nowej spółki (np. sp. z o.o.) i wniesienia do niej aportem przedsiębiorstwa.

Ta opcja jest zasadniczo dosyć korzystna podatkowo. Aport przedsiębiorstwa nie generuje bowiem ani podatku VAT ani podatku dochodowego (od udziałów w spółce objętych w zamian za aport). Wraz z takim aportem na spółkę przechodzi cały majątek przedsiębiorstwa (oraz pracownicy), bez konieczności dokonywania przepisania poszczególnych składników majątku.

Niestety tak proste jest to tylko w teorii. Trzeba bowiem pamiętać o treści art. 24 ust. 19 ustawy o PiT. Zgodnie z tym przepisem nie stosuje się zwolnienia z opodatkowania udziałów (akcji) objętych w spółkach w zamian za aport w postaci przedsiębiorstwa, jeżeli: głównym lub jednym z głównych celów połączenia spółek, podziału spółek, wymiany udziałów lub wniesienia wkładu niepieniężnego (w postaci przedsiębiorstwa) jest uniknięcie lub uchylenie się od opodatkowania.

Oczywiście przepis jest ogólny i pozostawiający organom podatkowym duże pole do interpretacji.

Jeżeli więc dokonany zostałby aport przedsiębiorstwa do spółki w zamian za udziały (akcje) i organ podatkowy uznałby, że taka czynność miała na celu uniknięcie opodatkowania to wtedy naliczy podatek dochodowy od udziałów objętych w zamian za aport. Co może być bardzo niekorzystne, zwłaszcza gdy przedsiębiorstwo było wysoko wycenione.

Z drugiej strony ten przepis jest trochę bez sensu. Proszę pamiętać, że spółki z o.o., akcyjne czy komandytowo-akcyjne, do których można wnieść przedsiębiorstwo aportem w zamian za udziały/akcje, podlegają podwójnemu opodatkowaniu i są podatnikiem podatku CiT. Teoretycznie więc, zakładając nową spółkę i wnosząc do niej aportem przedsiębiorstwo, dokonujemy tego wręcz z korzyścią dla organów podatkowych, bo powstaje nowy podatnik CIT. Ciężko więc mówić tutaj o unikaniu opodatkowania.

Oczywiście ta korzyść dla organów podatkowych jest teoretyczna, bo potem taką spółkę się optymalizuje, tak aby ta nie płaciła podwójnego opodatkowania. Ale to już rzecz następcza.

Dokonując więc jakichkolwiek działań w zakresie optymalizacji podatkowej trzeba więc być ostrożnym. Dlatego też jeżeli zastanawiają się Państwo czy prowadzona działalność mogłaby zostać zoptymalizowana i zmienić formę – zapraszam do kontaktu, na pewno pomożemy. 

ZMIANY W SKLEPACH INTERNETOWYCH OD 1 STYCZNIA 2021R.

W tym pierwszym, po ponad dwutygodniowej przerwie, wpisie chciałem dalej kontynuować tematykę związaną ze spółkami z o.o. (z ostatnim z cyklu tych tekstów mogą Państwo zapoznać się tutaj). Ale koniec roku przyniósł dosyć istotne zmiany w prawie w zakresie przedsiębiorców i umów zawieranych na odległość. Dlatego też dzisiaj trochę więcej właśnie o tym.

Do dnia końca roku 2020 sytuacja podmiotów zawierających umowy na odległość (a więc przede wszystkim właścicieli sklepów internetowych) była dosyć prosta. Po stronie kupujących (usługobiorców) mieliśmy bowiem do czynienia z przedsiębiorcami (spółkami prawa handlowego, spółkami cywilnymi czy jednoosobowymi przedsiębiorstwami) lub konsumentami, a więc osobami fizycznymi zawierającymi daną umowę na odległość, która nie była związana z ich działalnością gospodarczą.

Gdy umowę zawierała spółka sprawa była oczywista, że zawiera ją przedsiębiorca. Gdy z kolei robiła to osoba fizyczna, to kryterium rozróżnienia czy jest ona konsumentem czy przedsiębiorcą była w zasadzie faktura.

A jak jest od 1 stycznia 2021r.?

Ano sporo się zmieniło i to, jak zwykle bywa, na niekorzyść osób świadczących usługi na odległość (a więc głównie właścicieli sklepów internetowych). Chociaż może nawet nie tyle na ich niekorzyść, co przysparzając im dodatkowej pracy.

Wraz ze zmianami do kodeksu cywilnego i ustawy o prawach konsumenta został dodany nowy typ podmiotu. Możemy go nazwać, w uproszczeniu, przedsiębiorca jednoosobowy na prawach konsumenta.

Wprowadzona do ustaw definicja tej osoby brzmi następująco: osoba fizyczna zawierająca umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Takiemu przedsiębiorcy na prawach konsumenta przysługuje część uprawnień konsumenckich, przede wszystkich związanych z klauzulami niedozwolonymi (abuzywnymi) w umowach i regulaminach oraz ustawowe (konsumenckie) prawo do odstąpienia od umów zawartych na odległość w terminie 14 dni.

I to właśnie prawo odstąpienia może powodować duże trudności i spory. Wyobraźmy sobie, że przedsiębiorca jednoosobowy kupuje w sklepie internetowym towar i bierze go na fakturę. Po jego odbiorze dokonuje jednak konsumenckiego odstąpienia od umowy. Prowadzący sklep internetowy przedsiębiorca będzie musiał ustalić czy zakup dokonany przez kupującego miał charakter zawodowy, wynikający z prowadzonej działalności gospodarczej.

Jak to ustalić? Na pewno pierwszym krokiem będzie sprawdzenie kodów PKD wpisanych w CEiDG kupującego. Bo np., jeżeli zakupu produktów żywnościowych dokonała kancelaria prawna (oczywiście prowadzona w formie jednoosobowego przedsiębiorstwa), która w PKD ma wpisane świadczenie usług prawnych, to z pewnością ten zakup nie miał charakteru zawodowego kancelarii.

Ale to jest przykład dosyć oczywisty. A co, gdy kancelaria dokonała zakupu np. materiałów biurowych? To już sprawa się komplikuje. Wszystko niestety będzie kwestią interpretacji, a to oznacza, że nowe przepisy są po prostu niedopracowane.

Czy można sobie jakoś ułatwić życie? Pewną opcją, którą już sugerujemy naszym Klientom, jest wprowadzanie dodatkowych checkboxów na stronach sklepów internetowych i określanie się przez kupujących czy zakup ma charakter zawodowy czy też nie.

Jest to pewna opcja. Ale może być ona też zawodna. A dodatkowo może powodować zamieszanie wśród kupujących, który nie będą wiedzieli co mają zaznaczyć i tym samym zrezygnują z zakupu.

I ostatecznie. Nowe przepisy wymagają także aktualizacji regulaminów sklepów internetowych, poprzez dostosowanie ich do uprawień tego nowego podmiotu. A więc znowu więcej pracy dla przedsiębiorców.

Ponieważ jedną ze specjalizacji Kancelarii jest obsługa przedsiębiorców branży E-commerce, to chętnie pomożemy w dostosowaniu regulaminów sklepów internetowych do nowych regulacji prawnych, jak również doradzimy odnośnie postępowania i zawierania umów z takimi właśnie przedsiębiorcami na prawach konsumenta. Dlatego też zapraszam do kontaktu – chętnie pomożemy.