SKALA PODATKOWA, PODATEK LINIOWY CZY RYCZAŁT?

Otwierając działalność gospodarczą, jedną z podstawowych decyzji jakie należy podjąć jest wybór formy opodatkowania.

Oczywiście mówimy tutaj o wyborze formy opodatkowania dla jednoosobowych działalności gospodarczych czy wspólników spółki cywilnej, bowiem spółki z o.o., komandytowe czy komandytowo-akcyjne są objęte podwójnym opodatkowaniem i podatkiem CiT. 

Patrząc na statystyki, w dalszym ciągu najbardziej popularną formą prowadzenia biznesu jest jednoosobowa działalność gospodarcza. Jak wielokrotnie na blogu wskazywałem – bez wątpienia jest to korzystna opcja dla osób samozatrudnionych, zwłaszcza przez pierwsze 2,5 roku jej prowadzenia z uwagi na mały ZUS. Odradzam jednakże prowadzenie w tej formie dużego biznesu (wysokie podatki, ZUS, osobista odpowiedzialność).

Każda z dostępnych dla przedsiębiorców form opodatkowania ma swoje wady jak i zalety. Wybór nieprawidłowej, zwłaszcza na samym początku działalności, może mieć poważne skutki. Jakie więc mamy opcje opodatkowania do wyboru dla naszego przyszłego biznesu?

Zacznijmy od najbardziej rozpowszechnionej formy, a więc od skali podatkowej.

Skala podatkowa cechuje się istnieniem dwóch stawek podatku dochodowego:

    • 12% dla dochodów na I progu podatkowym, a więc do 120tys. dochodu rocznie;
    • 32% dla dochodów na II progu podatkowym, a więc przekraczających 120tys. dochodu rocznie.

W przypadku rozliczania się na zasadach skali podatkowej możemy skorzystać z kwoty wolnej od podatku (aktualnie 30tys. rocznie), z ulgi na dzieci czy ze wspólnego rozliczania się wraz z małżonkiem (dzięki czemu I próg podatkowy wzrasta do 240tys. rocznie). Na skali podatkowej można również robić i odliczać koszty podatkowe.

Minusem oczywiście jest dosyć niski (jak dla zarobków przedsiębiorców) II próg podatkowy – nie czarujmy się, prowadząc działalność dosyć szybko można przekroczyć 120tys. dochodu, a potem automatycznie (od nadwyżki) trzeba będzie odprowadzać 32% podatek. Albo robić na siłę koszty. Dodatkową wadą tej formy opodatkowania jest również 9% składka zdrowotna. 

Dlatego też, dla przedsiębiorców uzyskujących szczególnie wysokie dochody, a jednocześnie generujących koszty podatkowe, istnieje możliwość opodatkowania podatkiem liniowym.

W tej formie opodatkowania przedsiębiorcy płacą 19% podatku dochodowego niezależnie od wysokości wygenerowanego w roku dochodu – nieważne, czy nasz dochód wynosi 10tys. czy 1 milion złotych – podatek zawsze wynosić będzie 19%. I można odliczać koszty.

Minusem podatku liniowego jest jednakże istniejąca od tego roku wysoka składka zdrowotna – wynosząca 4,9% od dochodu. A więc już obciążenia publicznoprawne wynoszą 24%. Dlatego też właśnie taka ilość optymalizacji podatkowych i przekształceń czy zmiany form prowadzenia działalności gospodarczych na spółki, jaką widzieliśmy w tym roku.

Ostatnią z form jest tzw. ryczałt.

Ta forma polega na tym, że podatek płaci się bezpośrednio od przychodu – a więc nie można odliczać kosztów. Dlatego też zryczałtowany podatek dochodowy opłacalny jest dla przedsiębiorców, którzy albo nie mają w ogóle, albo mają bardzo niewielkie koszty – przede wszystkim więc dla tzw. samozatrudnionych.

Płatność podatku od przychodu rekompensowana jest jego niższą wysokością – przy czym stawka podatku zależy od faktycznie realizowanych czynności – może wynosić np. 8,5%, 12%, 14% czy 17%.

Jaką więc formę opodatkowania należy wybrać?

Jak zawsze nie da się niestety generalizować – wszystko zależy od konkretnego przypadku. Dlatego też jeśli zastanawiają się Państwo nad otwarciem działalności gospodarczej to zapraszam do kontaktu – chętnie pomożemy zarówno przy wyborze odpowiedniej formy opodatkowania jak i w wyborze odpowiedniej formy prowadzenia tego biznesu.

DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA CZY SPÓŁKA?

Ostatnie dwa lata bez wątpienia są bardzo trudne dla przedsiębiorców. Pomijając nawet kwestie związane pandemią, a teraz z wojną w Ukrainie – największe chyba problemy dla przedsiębiorców stworzył sam rząd wprowadzając skrajną niepewność systemu podatkowego.

Wprowadzane na szybko podwyżki podatków, zmiany w rozliczaniu składki zdrowotnej (niesławny Polski Ład), objęcie podatkiem CiT spółek komandytowych czy też zmiany w podatku ryczałtowym, które spowodowały, że często ciężko określić jest właściwą stawkę podatku, bez wątpienia nie dają spokoju, jakże potrzebnego przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Zmiany te utrudniają także decyzję o wyborze odpowiedniej formy prowadzenia działalności dla osób, które myślą o jej założeniu. A jest z czego wybierać – jednoosobowe działalności gospodarcze, spółki cywilne czy spółki prawa handlowego – spółki jawne, komandytowe, komandytowo-akcyjne, spółki z o.o. czy akcyjne.

Decyzja o wyborze odpowiedniej formy prowadzenia działalnosci jest bez wątpienia jedną z najważniejszych. Oczywiście na późniejszym etapie można dokonać zmiany – dokonując chociażby różnego rodzaju przekształceń – ale zawsze generuje to koszty i dodatkowe problemy.

Dlatego też zawsze powtarzam, że warto przemyśleć wybór formy prowadzenia działalności przed jej założeniem. Niestety nadal nader często zdarzają się sytuację, że osoby chcące rozpocząć działalność z marszu zakładają np. jednoosobowe działalności gospodarcze czy spółki cywilne. A z tym wiąże się osobista odpowiedzialność, mało korzystne opodatkowanie (najczęściej podatek liniowy o 5% składka zdrowotna, no i oczywiście ZUS), trudność w rozwoju działalności.

Oczywiście nie zawsze jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG) są niekorzystne (bo spółki cywilne to jednak zawsze odradzam). Dla osób, które chcą być na tzw. samozatrudnieniu, a więc mają jednego kontrahenta, na rzecz którego świadczą usługi na podstawie umowy B2B (np. programiści) to JDG mogą być korzystne, jeżeli będą małe koszty i osoba ta wybierze ryczałt.

Ale już jeżeli planowana jest faktyczna działalność gospodarcza, kredyty, leasingi, pracownicy i są plany rozwoju to zdecydowanie lepiej pomyśleć nad spółką.

Na przykład spółką z o.o., która daje na początku 9% podatek CiT, brak składek na ZUS czy składki zdrowotnej, jest prosta w obsłudze i założeniu albo spółką komandytową, która co prawda wprowadza osobistą odpowiedzialność komplementariusza, ale z drugiej strony nie trzeba kombinować przy optymalizacji podatkowej i mamy łatwość w wypłacaniu nawet znacznych zysków bez podwójnego opodatkowania.

Wybór odpowiedniej formy planowanej działalności zawsze powinien więc być dostosowany do naszych planów i zamierzeń jak i samej działalności. Dlatego też zawsze sugeruję, by przed faktycznym rozpoczęciem działalności porozmawiać z odpowiednią osobą (np. radcą prawnym), który udzieli porady i wybierze najbardziej optymalną formę działalności.

Oczywiście w ramach Kancelarii na bieżąco świadczymy takie usługi. Dlatego też jeśli zastanawiają się Państwo nad rozpoczęciem działalności, to zapraszam do kontaktu – chętnie pomożemy wybrać najbardziej optymalną formę przedsiębiorstwa.

APORT PRZEDSIĘBIORSTWA A UMOWY O PRACĘ

W poprzednim wpisie omówiłem wpływ procesu przekształcenia na stosunki pracy i umowy o pracę istniejące w ramach przekształcanego podmiotu. Dzisiaj z kolei chciałbym skupić się na skutkach dokonania aportu przedsiębiorstwa do spółki na stosunki pracy.

Sam proces dokonania aportu przedsiębiorstwa do spółek już wiele razy na blogu omawiałem – zarówno od strony proceduralnej jak i podatkowej. Opisałem już m.in. takie tematy jak: aport przedsiębiorstwa jako optymalizacja podatkowa, aport pod kątem opodatkowania podatkiem VAT i zwolnienia z tego opodatkowania, dokonanie aportu do spółki komandytowej i S.K.A. pod kątem podatku dochodowego, skutki aportu na gruncie cen transferowych, wpływ aportu na mały podatek CiT w spółce oraz skutki zbycia (a więc i aportu) przedsiębiorstwa na gruncie prawa cywilnego.

Efektem dokonania aportu przedsiębiorstwa do spółki (dowolnej spółki) jest przeniesienie na tę spółkę całego majątku przedsiębiorstwa – a więc jego aktywów. Aby przenieść pasywa (zobowiązania) trzeba uzyskać zgodę wierzyciela. Taka jest ogólna zasada na gruncie prawa cywilnego.

Na gruncie stosunków pracy sytuacja wygląda jednak inaczej. Dokonanie aportu przedsiębiorstwa stanowi bowiem przejście całego zakładu pracy. W wyniku tej czynności spółka, do której przedsiębiorstwo jest wnoszone, przejmuje umowy z pracownikami i staje się automatycznie, bez konieczności zawierania jakichkolwiek aneksów czy uzyskiwania zgód od pracowników, nowym pracodawcą.

Po skutecznym aporcie (w zależności od typu spółki może to być dzień zawarcia umowy bądź wpisu do KRS) spółka musi tylko przerejestrować pracowników w ZUSie – wskazując siebie jako nowego pracodawcę.

Pod katem więc stosunków pracy aport przedsiębiorstwa jest więc znacznie prostszy niż na gruncie prawa cywilnego. Nie trzeba uzyskiwać zgód pracowników, co znacząco ułatwia procedurę.

Nie jest jednak tak, że aport całkowicie pozbawiony jest wymogu formalności na gruncie kodeksu pracy.

Zarówno przedsiębiorca dokonujący aportu jak i spółka (o ile zatrudnia pracowników) muszą bowiem wypełnić obowiązki informacyjne wobec swoich pracowników.

Jeżeli u stron aportu nie działają zakładowe organizacje związkowe, to przedsiębiorca dokonujący aportu jak i spółka (o ile zatrudnia pracowników) muszą na piśmie poinformować swoich pracowników o:

    • przewidywanym terminie przejścia zakładu pracy (przedsiębiorstwa) lub jego części na innego pracodawcę, jego przyczynach, prawnych, ekonomicznych oraz socjalnych skutkach dla pracowników;
    • zamierzonych działaniach dotyczących warunków zatrudnienia pracowników, w szczególności warunków pracy, płacy i przekwalifikowania;

Przekazanie tych informacji powinno nastąpić co najmniej na 30 dni przed przewidywanym terminem przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę (a więc na 30 dni przed dokonaniem aportu).

A co w przypadku gdy pracodawcy nie dochowają tego wymogu informacyjnego wobec swoich pracowników?

Brak pisemnego powiadomienia pracowników o podmiotowej zmianie pracodawcy nie stanowi co prawda ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracodawcy wobec pracownika. W przypadku braku otrzymania takiej pisemnej informacji pracownik nie będzie mógł wypowiedzieć swojej umowy o pracę z winy pracodawcy. Jednak pracodawcy, którzy nie poinformują pracownika o przejściu zakładu pracy albo poinformują pracownika w sposób niezupełny, mogą odpowiadać wobec pracownika za ewentualną szkodę na podstawie przepisów prawa cywilnego.

Dlatego też lepiej o tej formalności pamiętać.

Po dokonaniu aportu każdy pracownik, w terminie 2 miesięcy od skuteczności aportu, może bez wypowiedzenia, za siedmiodniowym uprzedzeniem, rozwiązać swój stosunek pracy. Rozwiązanie stosunku pracy w tym trybie powoduje dla pracownika skutki, jakie przepisy prawa pracy wiążą z rozwiązaniem stosunku pracy przez pracodawcę za wypowiedzeniem.

Tak więc rozważając dokonanie aportu przedsiębiorstwa trzeba też przeanalizować pod tym kątem – czy pracownicy nie będą chcieli rozwiązać swoich umów o pracę.